
Balsam Kanclerski Frater Juniperus do brody – recenzja
Produkt o genialnym, słodko-kwaśnym jałowcowo żurawinowym zapachu. Do mojego topowego olejku dołączył słoiczek o pojemności 60 ml z doskonale nawilżającym i odżywiającym balsamem.
Homekosmetyki

Produkt o genialnym, słodko-kwaśnym jałowcowo żurawinowym zapachu. Do mojego topowego olejku dołączył słoiczek o pojemności 60 ml z doskonale nawilżającym i odżywiającym balsamem.

Długo nie zastanawiałem się nad zakupem tego olejku. Biały Wilk to nawiązanie do Wiedźmina, którego jestem fanem w świecie gier (dla fanów książek – obiecuję, że przeczytam! Już jest w planach). Zachęciła mnie także jego cena, złożony i interesujący zapach oraz nietypowe składniki. Co ciekawe – nazwa, zapach, składniki są tak dobrane, że tworzą jednolitą całość za co ogromny szacunek – wyszło genialnie.

Myślę, że już wystarczająco dojrzałem do recenzji tego olejku. Zazwyczaj jeśli kupuję produkt ponownie, musi on być w ścisłej czołówce moich zapachów. Juniperus gościł u mnie już wiele razy, ale czekałem z recenzją do odpowiedniego momentu. Przedstawiam więc potężnie projektujący związek żurawiny z jałowcem o genialnych właściwościach.

Moja pierwsza styczność z tym olejkiem to próbka przy jednym z zamówień. Zapach było czuć już przez probówkę a po otwarciu rozniósł się po całym pomieszczeniu. Jest to zdecydowanie zapach Unisex, gdyby nie niektóre orientalne i pikantne nuty, powiedziałbym, że jest to kompozycja dla kobiet. Kolejny raz działanie kosmetyku marki Slickahven pokrywa się dokładnie z tym co obiecuje producent.

Woda Kanclerska Francesco Di Assisi to moje pierwsze spotkanie z wodami marki kanclerski. Zamknięta w elegancki zgrabny flakonik wygląda jak perfumy z wyżej półki. Zapach to mango, pomarańcza z nutą mięty. Woda oczywiście spełnia swoje zastosowanie czyli genialnie łagodzi podrażnienia po goleniu.

Bardzo męski zapach z kontrowersyjną nutą lukrecji, którą osobiście uwielbiam. Sesja zdjęciowa cieszyła mnie o tyle bardziej, że mogłem po wszystkim zjeść te znienawidzone przez niektórych czarne żelki. Balsam linii 1991 to pozycja z mocnym chwytem i mega odżywieniem zarówno skóry jak i zarostu.

Horde Alpha to jeden z dwóch kosmetyków do zarostu z linii Alpha i Omega marki HORDE WILD. Przeznaczony jest do krótkiej i średniej brody. Rozpoczyna on rytuał pielęgnacji, stąd też nazwa Alpha i jak łatwo się domyślić Omega jest balsamem kończącym rytuał. Linia posiada męski, inspirowany kolońskim zapach.

Zawsze sceptycznie podchodziłem do kremowych balsamów – myślałem, że jedynie nawilżą brodę a mój rzadki zarost będzie wyglądał jak „mokra włoszka”. Balsam do krótkiej i średniej brody Horde Omega uświadomił mi jak bardzo się myliłem. Świetnie pachnie, zmiękcza brodę a dodatkowo układa lepiej niż niejeden twardy balsam!

Jestem smakoszem whisky, whiskey, bourbonów i wszystkich podobnych, dlatego bez zastanowienia, po raz kolejny sięgnąłem po zapach kosmetyku, który nosi w sobie cząstkę tego zacnego trunku. Cała linia to wiele kosmetyków, ale tym razem sięgnąłem w pierwszej kolejności po szampon do brody.

Trochę jak myśliwy – czaję się na jak najlepszą leśną (oczywiście dla mnie) pozycję. Mam kilka swoich top produktów, ale na obecną chwilę – nie znalazłem chyba zapachu, który bardziej by mi się kojarzył z lasem niż Horde Lumberjack. Produkt znam doskonale, ponieważ prawie przy każdym zamówieniu online, dostawałem próbki i trochę się ich nazbierało, ale w końcu przyszedł czas na zakup całego olejku.