Cyrulicy Victory Oil - recenzja

Szczegóły produktu

Marka:

Cyrulicy
Nazwa:

Victory Oil
Rodzaj:

Olejek do brody
Pora roku:

Wiosna, Lato, Jesień, Zima
Zastosowanie:

Dzień, Wieczór

Cyrulicy – Victory Oil, Olejek do brody – prezentacja, opakowanie

Zapach koloński kojarzył mi się zawsze z klasycznym goleniem. Stare wody po goleniu a najbardziej kremy do golenia – takie było moje wyobrażenie zaraz po odkręceniu pipety i tak zostało do teraz. Nadal używam klasycznych maszynek, pędzla i mydeł do golenia szyi i policzków – jakby nie broda to ten blog by się pewnie nazywał zgolwONs. Dlatego też zapach przypadł mi do gustu.
 
Co do samego produktu, dostajemy butelkę 30 ml (na obecną chwilę) bez zewnętrznego opakowania. Buteleczka jest tym razem przeźroczysta – co lubię bo wiem kiedy mam zacząć oszczędzać. Na buteleczce przyklejona jest elegancka bo prawie w kolorach mojego bloga etykieta – butelkowo zielona ze złotymi zdobieniami i napisami.
 
Jak dla mnie, trochę za dużo jest tam fontów, ale to już jest kwestia bardziej osobista aniżeli jakiś minus. Po odkręceniu pipety z bliska możemy poczuć intensywność zapachu. Sama pipeta jest chyba za długa bo przy powolnym dokręcaniu, butelka lekko się odkręca, jednak nie przecieka i przy pełniej pojemności, zbiera olejku na ponad pół swojej długości.

Skład olejku Victory Oil Cyrulicy

Składniki z etykiety olejku Cyrulicy, Victory oil: Vitis Vinifera Seed Oil (Olej z winogron), Salvia Hispanica Seed Oil (Olej chia), Limnanthes Alba Seed Oil (Olej pianki łąkowej), Crambe Abyssinica Seed Oil (Olej abisyński), Parfum, Tocopherol (Witamina e), Helianthus Anuus Seed Oil (w oleju słonecznikowym), citrus aurantium dulcis peel oil (wyciąg ze skórki słodkiej pomarańczy), ocimum basilicum herb oil (olejek bazyliowy),lavandula angustifolia oil (olejek lawendowy), pelargonium graveolens oil (olejek z kwiatów pelargonii), limonene, Linalool, citronellol, geraniol, citral, eugenol

Olejek jest wegański, zawiera tylko naturalne składniki. Gratka dla fanów m.in. Sailor, także od cyrulików – działanie jest bardzo podobne, główne oleje są takie same. Różnią się pozostałymi składnikami, zaraz po Witaminie E. A przechodząc do głównych składników:

  • Olej z pestek winogron –Redukuje swędzenie, podrażnienie, ogólnie działa przeciwzapalnie. Doskonale nawilża, zawiera witaminy A, D i B6. Odżywia i działa regeneracyjnie na włos zarostu.
  • Olej z nasion Chia – Chroni włosy zarostu przed szkodliwymi promieniami UV, zapobiega ich wypadaniu a także odbudowuje komórki kolagenowe, utrzymuje świeży i młody wygląd zarówno samego zarostu jak i skóry pod nim.
  • Olej z pianki łąkowej / meadowfoam – Łagodzi skórę pod zarostem, szczególnie przy podrażnieniach, podobnie jak olej z nasion chia, chroni przed szkodliwymi promieniami UV. Co ciekawe – stymuluje wzrost włosów.
  • Olej abisyński – Szybko wchłaniający się, lekki, nie lepiący się olej. Nie zostawia tłustego filmu. Naturalnie nawilża, będąc zamiennikiem dla sztucznych silikonów.
  • Perfumy – stąd zapach 😉
  • Witamina E rozpuszczona w oleju słonecznikowyn – witamina w tej wersji, wchłania się wiele lepiej. Działa przeciwzapalnie, nawilża i łagodzi podrażnienia.

Zapach olejku Victory Oil

Olejek ma „funkcję nostalgiczną” czyli po powąchaniu, przenosimy się w czasie. Oczywiście nie jest to nowość a hołd dla zapachu kolońskiego.

Nuty głowy

bergamotka
mandarynka
cytron
gorzka pomarańcza
mirt

Nuty serca

neroli
pospornica japońska
bazylia
lawenda
rozmaryn
pelargonia

Nuty bazy

dzięgiel
petitgrain

Cyrulicy, Victory Oil – recenzja i odczucia

Zapach

Prosto z mostu – krem do golenia Wars, ale bez chemicznych aromatów. Wąchałem wody kolońskie, inne kosmetyki o zapachu kolońskim także, ale pierwsze co poczułem to wyrobiona pędzlem w tyglu piana.
Ale oczywiście nie jest to płaski zapach, wręcz przeciwnie. Trzeba przy nim posiedzieć, wąchać i szukać aromatów. Szczerze – nie wyłapałem wszystkiego z akordów podanych przez Cyrulików, ale na pewno przy pierwszym kontakcie pipeta – nos wyczułem ciepłą bergamotkę, skórkę cytrusową – pomarańcza/mandarynki, albedo (biała wewnętrzna skórka grejpfruta), trochę lawendy podobnej do tej z Sailor.
Ogólnie zapach jest ciepły, ale jednocześnie orzeźwiający przy czym nie jest kwaśny. Po roztarciu w dłoniach, wyżej wymienione aromaty jeszcze bardziej wybijają się i dochodzą nowe – jeszcze mocniejsza lawenda, pelargonia (coś jakbyśmy roztarli mocno w palcach płatki tego kwiatu, gorzko słodkawy zapach).
To co zostaje na brodzie to większość z wypisanych powyżej, jednak z czasem, trochę inaczej się rozkładają i dochodzi nuta Ginu, jałowca – czyli wspomniany dzięgiel. Zgodzę się z bazylia/rozmarynem, ale to dopiero po przeczytaniu, że tam mają być. Sam tego nie wyłapałem.
Projekcja jest nawet spora i zapach jest trwały. Testowałem na noc, rano zapach pozostał a na poduszce jeszcze kolejny dzień. Jeśli ktoś zna zapach koloński tylko z tanich kremów / wód po goleniu, może mieć niestety skojarzenia właśnie z nimi czyli tanimi produktami. Ale stając w ich obronie – jest to męski klasyczny zapach koloński i nie ma w nim nic tandetnego 🙂
Co do mojej oceny niżej, jest zaniżona tylko dlatego, że nie jest to odkrywcza kompozycja a hołd. Cyrulicy mają w swoich propozycjach zapachy bardziej oryginalne, które zasługują na wysoką ocenę, bo są to po prostu nowości.

Działanie, kolor, konsystencja

Olejek działa bardzo podobnie jak Sailor – mocno zmiękcza zarost i skórę pod nią. Fajnie też złagodziło podrażnienia po goleniu – zazwyczaj olejek stosuję kilka godzin później, ale miałem nagłą sytuację i musiałem nałożyć produkt przed wyjściem, chwilę po „porządkach twarzowych”. Zarost jest pełniejszy, lekko połyskujący i łatwo się rozczesuje. Jest jednak cięższy niż Sailor i trzeba używać go mniej. Nawet na dłoniach jest bardziej tłusty, dobrze się wchłania, jednak zostawia lekki śliski film. Mam uczucie nasmarowanych kremem nawilżającym dłoni. Nie obciąża także skóry twarzy. Nie zauważyłem także żadnych efektów niepożądanych. Olejek jest koloru oliwy z oliwek, bardzo lekko zielonkawy, trochę słomkowo-żółty. Konsystencja jest półoleista, jednak do działania wystarczy 3-6 kropel w zależności od grubości włosa.

Marketing i cena

Victory Oil był wyczekiwanym olejkiem, zapowiadanym od dawna. Cyrulicy kusili zdjęciami z druku etykiet itp. Jestem bardzo zaskoczony ceną – jest to jeden z najtańszych produktów Cyrulików, jednocześnie przy wysokiej jakości.

Zapach

Intensywność: 4/5
Trwałość: 4.5/5
Kompozycja: 4/5

Działanie

Włos brody: 5/5
Skóra pod zarostem: 5/5

Dodatkowe

Cena: 5/5
Wygląd: 4/5

Szczegóły produktu

Marka:

Cyrulicy
Nazwa:

Victory Oil
Rodzaj:

Olejek do brody
Pora roku:

Wiosna, Lato, Jesień, Zima
Zastosowanie:

Dzień, Wieczór